piątek, 6 listopada 2015

Prorocy Starego Testamentu na osi czasu

Główną osią poselstwa proroków Starego Testamentu był rok 587/586 czyli zburzenie Jerozolimy i zniszczenie Świątyni. Pierwsze rozdziały Księgi Ezechiela to około 6 lat przed zburzeniem. Z osi czasu wynika, że Pan Bóg cierpliwie czekał na nawrócenie i upominał naród wybrany przez ponad 200 lat przez intensywną, wzmożoną aktywność Bożych proroków. Bóg posyłał swoich posłańców; miecz, głód i zarazę, a mimo to ludzie stawali się coraz bardziej zatwardziali i oddalali się od Boga.  W związku z naszym studium chciałbym zachęcić do przeczytania proroctwa Ozeasza, Micheasza i Amosa. To jest bardzo dobre tło dla 6 i 7 rozdziału Księgi Ezechiela. Warto zwrócić uwagę, ze w  Księdze proroka Amosa wyróżniona została fraza; "jednak nie nawróciliście się do mnie - mówi Pan"

"Dokonałem wśród was takiego spustoszenia, jakiego dokonał Bóg w Sodomie i Gomorze, i staliście się jak głownia wyrwana z ognia, a jednak nie nawróciliście się do mnie - mówi Pan.  Dlatego tak postąpię z tobą, Izraelu... A ponieważ tak chcę z tobą postąpić, przeto przygotuj się na spotkanie twojego Boga, Izraelu!" Amos. 4:11-12  Słowa wypowiedziane na dwieście lat przed zburzeniem Jerozolimy.




czwartek, 5 listopada 2015

Wers z Ezechiela 7:10,11 w różnych tłumaczeniach

„Oto ten dzień, oto nadszedł! Wzeszła jutrzenka, wyrosła rózga, zakwitła zuchwałość, Przemoc wyrosła w rózgę niegodziwości; nic nie ostoi się z nich; nic z ich tłumu, nic z ich ciżby i żadnego współubolewania z nimi.” (Cylkow)

„Oto dzień, oto przyszedł: wyszło skruszenie, zakwitnęła laska, spłodziła pycha. Nieprawość urosła w laskę niezbożności: nie z nich i nie z ludu: ani z głosu ich, i nie będzie odpoczynku między nimi." (Biblia Jakuba Wujka 1599)

"Oto ten dzień, oto przyszedł; przyszedł prędki poranek, zakwitnęła rózga, wybija się pycha. Okrucieństwo wyrosło w rózgę niezbożności; nie zostanie z nich nic, ani z mnóstwa ich, ani z huku ich, i nie będzie żadnego narzekania nad nimi." (Biblia Gdańska 1632)

"Oto ten dzień! Oto nadszedł! Przyszedł koniec; wyrosła rózga, kiedy zakiełkowała pycha ! Przemoc wyrosła na rózgę bezprawia ! Nikt się z nich nie utrzyma! Nikt z ich tłumu, nikt z ciżby, i żadnego ubolewania nad nimi!" (Nowa Biblia Gdańska 2011)

„Oto ów dzień, oto nadchodzi on; przyszła kolej na ciebie, zakwitło bezprawie, wyrosła swawola, gwałt wyrósł w rózgę bezbożności; lecz nic z nich nie pozostanie, nic z ich bogactwa i nic z ich obfitości, nic z ich okazałości." (Biblia Warszawska 1975)

"Oto ten dzień. Oto nadszedł. Zapanował zły los. Zakwitła kara. Wyrosła pycha. Ukazała się przemoc jak rózga nieprawości. Nikt się z nich nie ostoi. Na nic ich bogactwa. Niczym są ich okrzyki. Nie ma w nich piękna." (Biblia Paulistów 2008)

"Oto dzień, oto nadchodzi. Wyruszył zły los, zakwitło bezprawie. Wyrosła zuchwałość. Powstała przemoc, by być rózgą nieprawości. Nikt się z nich nie ostoi. Nikt z tej rzeszy [ludzkiej], nic z ich bogactwa. Nie ma w nich wspaniałości." (Biblia Poznańska 1974/75)

"Oto ów dzień, oto nadchodzi. Wyszedł zgubny los, kwitnie niesprawiedliwość, pycha się rozwija. Gwałt stał się berłem niesprawiedliwości. Nic po nich nie pozostanie, nic z ich bogactwa, nic z ich krzyków, żaden ślad po ich wspaniałości." (Biblia Tysiąclecia, wyd II1971)

"Nadszedł już dzień! Kolej teraz na ciebie. Już się rozpoczęło. Panoszy się bezprawie, pycha nad wszystkim góruje. Gwałt stał się berłem w ręku niegodziwca. Nic po nich nie pozostanie, nic z ich bogactw, nic z ich przepychu i wspaniałości." Biblia Warszawsko-Praska (1997) 


"Powstała przemoc, by być rózgą nieprawości." Użyte tu słowo przemoc (Ez. 7:11) w jęz. hebrajskim występuje jako 'hamas' podobnie w 1 Moj. 6:11. "Ale ziemia była skażona w oczach Boga i pełna nieprawości (przemocy) . W Bibliach angielskich słowo 'hamas' jest tłumaczone jako violence, czyli przemoc. Słowo to odnosi się nie tylko do przemocy fizycznej, ale też do przemocy duchowej czy psychicznej, np. poprzez bezprawne, niesprawiedliwe złośliwe działania przeciwko drugiemu człowiekowi. http://biblehub.com/hebrew/2555.htm

Warto zauważyć, że Septuaginta LXX pomija połowę wersetu dziesiątego, co widać na poniższej ilustracji. 




środa, 4 listopada 2015

Ezechiela 7: 1-11

"I doszło mnie słowo Pana tej treści: A ty, synu człowieczy, mów: Tak mówi Wszechmocny Pan do ziemi izraelskiej: Nadszedł kres, kres dla czterech krańców ziemi! Teraz nadszedł dla ciebie kres i zapałam na ciebie gniewem i osądzę cię według twojego postępowania i ukarzę cię za wszystkie twoje obrzydliwości. I oko moje nawet nie drgnie nad tobą, i nie zlituje się, lecz cię ukarzę za twoje postępowanie, a skutki swoich obrzydliwości odczujesz u siebie, i poznacie, że Ja jestem Pan. Tak mówi Wszechmocny Pan: Oto nadchodzi jedno nieszczęście za drugim! Kres nadszedł, tak, nadszedł kres dla ciebie - oto już nadchodzi. Przyszła na ciebie kolej, mieszkańcu ziemi, nadeszła pora, bliski jest dzień klęski, a nie radosnych okrzyków na górach. Oto wkrótce wyleję na ciebie swoją zapalczywość i wywrę na tobie swój gniew; osądzę cię według twojego postępowania i sprowadzę na ciebie skutki wszystkich twoich obrzydliwości. I nawet nie drgnie moje oko i nie zlituję się, lecz oddam ci za twoje postępowanie, a skutki twoich obrzydliwości odczujesz na sobie - i poznacie, że to Ja, Pan, uderzam. Oto ów dzień, oto nadchodzi on; przyszła kolej na ciebie, zakwitło bezprawie, wyrosła swawola, gwałt wyrósł w rózgę bezbożności; lecz nic z nich nie pozostanie, nic z ich bogactwa i nic z ich obfitości, nic z ich okazałości." (Biblia Warszawska 1975)

"I stała się mowa Pańska do mnie, rzekąc: A ty synu człowieczy, to mówi Pan Bóg Izraelowej: Koniec przyszedł, przyszedł koniec na cztery strony ziemie. Teraz koniec na cię, i puszczę zapalczywość moję na cię: i będę cię sądził: według dróg twoich: i położę przeciwko tobie wszystkie obrzydłości twoje. I nie sfolguje oko moje tobie, ani się zlituje ale: drogi twoje włożę na cię, a brzydliwości twoje będą w pośrodku ciebie: i doznacie, żem ja Pan. To mówi Pan Bóg: Utrapienie jedno, utrapienie oto idzie: Koniec przychodzi, przychodzi koniec: ocknął się przeciw tobie: oto przychodzi. Przyszło skruszenie na cię, który mieszkasz w ziemi: przychodzi czas, blisko jest dzień zabijania, a nie sławy gór. Teraz z blizka wyleję gniew mój na cię, i wykonam zapalczywość moję na tobie: a osądzę cię według dróg twoich, i włożę na cię wszystkie złości twoje. A nie sfolguje oko moje, ani się zlituje: ale drogi twoje włożę na cię, i obrzydłości twe w pośrodku ciebie będą: a doznacie, żem ja Pan, który biję. Oto dzień, oto przyszedł: wyszło skruszenie, zakwitnęła laska, spłodziła pycha. Nieprawość urosła w laskę niezbożności: nie z nich i nie z ludu: ani z głosu ich, i nie będzie odpoczynku między nimi." Biblia Jakuba Wujka (1599)

Przechodzimy do kolejnego rozdziału, i można powiedzieć, że u proroka Ezechiela bez zmian. Nadal grzmi, a nawet dosadność jego poselstwa się wzmaga. Musimy jednak pamiętać, że każdy akapit jego wypowiedzi jest poprzedzony słowami.. „PAN JHWH przemówił do mnie następującymi słowami.” To nie są słowa proroka. To są Boże słowa. Jak już wcześniej zauważyłem, pod postmodernistycznym mikroskopem i ten rozdział nie wygląda najlepiej. Humanistyczna optyka spogląda na tą mowę, jako na mowę pełną nienawiści. Tymczasem, czy chcemy tego czy nie, Księga Ezechiela jest integralną księgą w Biblii. Pamiętajmy też, że nie jest ona oderwana od Nowego Testamentu, ponieważ Księga Objawienia jest bliźniaczą księgą dla Księgi Ezechiela i zawiera praktycznie to samo poselstwo. Obecnie w kościele mamy do czynienia ze zwiedzeniem podobnym do tego, które miało miejsce w Izraelu za czasów Ezechiela. Co robili słuchacze mów Ezechiela ? Bagatelizowali, lekceważyli, ironizowali. Co robi współczesny kościół chrześcijański? Dokładnie robi to samo. Usuwa w cień zarówno księgę Ezechiela, jak i księgę Objawienia. Musimy o tym pamiętać.

A czasy podobne czasom Ezechiela, zapowiadał Apostoł Paweł gdy pisał do młodszego brata w Chrystusie, do Tymoteusza następujące słowa;

„Głoś Słowo, bądź w pogotowiu w każdy czas, dogodny czy niedogodny, karć, grom, napominaj z wszelką cierpliwością i pouczaniem. Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce,” 2 Tym. 4:2-3

Gdy dzisiaj analizujemy sytuację w zamerykanizowanym kościele chrześcijańskim czujemy jakbyśmy żyli w czasach Ezechiela, a jego przesłanie odżywa na nowo na naszych oczach.  Prorok klaszcze w dłonie, tupie nogą i grzmi. Nadszedł koniec. Bliski jest dzień całkowitej klęski. Nadszedł czas gniewu Bożego i kary za wszystkie obrzydliwości jakie popełniano w Izraelu. Już wkrótce....  Mamy około pięciu lat do zburzenia Jerozolimy, a czas biegnie nieubłaganie. Wkrótce wyleję moje oburzenie i wyładuję mój gniew. Dojrzała kara. Podobny moment w Księdze Objawienia Jan opisuje słowami „Stało się.” Wkrótce stanie się...

„A siódmy wylał czaszę swoją w powietrze; i rozległ się ze świątyni od tronu donośny głos mówiący: Stało się. I nastąpiły błyskawice i donośne grzmoty, i wielkie trzęsienie ziemi, jakiego nie było, odkąd człowiek istnieje na ziemi; tak potężne było to trzęsienie.” Obj. 16:17-18

Zwróćmy uwagę na werset dziesiąty i jedenasty. Mamy tutaj odpowiedź na pytanie, co oprócz bałwochwalstwa było obrzydliwością dla Pana Boga. „Oto ów dzień, oto nadchodzi on; przyszła kolej na ciebie, zakwitło bezprawie, wyrosła swawola, gwałt wyrósł w rózgę bezbożności." Ten fragment jest różnie tłumaczony, ale możemy wymienić kilka typowych dla ówczesnego Izraela przewinień.

Po pierwsze zakwitło bezprawie i bezbożność, po drugie wyrosła swawola i zuchwalstwo, została spłodzona pycha, a po trzecie przemoc, na granicy okrucieństwa i raniąca niczym rózga niegodziwość. Kiedy dodamy do tego bałwochwalstwo powstaje nędzny obraz odstępczego narodu wybranego. Ale czy nie jest to obraz współczesnego, nowoczesnego chrześcijaństwa ?

Bóg jest cierpliwy, ale nadchodzi kres. Bóg się nie dał, ani teraz nie da z siebie naśmiewać. Nadeszła pora, bliski jest dzień klęski, a nie radosnych okrzyków na górach. Teraz wiele wspólnot jest po ludzku bogatych, ma najlepsze nagłośnienie, najlepsze dekoracje i światła, najlepszy program i najlepszych, wpływowych  kaznodziei, tymczasem Pan Bóg mówi; "nic z nich nie pozostanie, nic z ich bogactwa i nic z ich obfitości, nic z ich okazałości." Kościół XXI wieku musi wyciągnąć lekcję z treści proroctwa Ezechiela. Póki nie jest za późno.

„Nie błądźcie, Bóg się nie da z siebie naśmiewać; albowiem co człowiek sieje, to i żąć będzie. Bo kto sieje dla ciała swego, z ciała żąć będzie skażenie, a kto sieje dla Ducha, z Ducha żąć będzie żywot wieczny.” Gal. 6:7,8

wtorek, 3 listopada 2015

Ezechiela 6: 8-14

"Ale pozostawię wam przy życiu tych, którzy ujdą miecza pogan, gdy rozproszę was po obcych krajach. Ci, którzy pozostaną przy życiu, będą pamiętali o Mnie pośród obcych narodów, dokąd zostaną uprowadzeni. Gdy roztrzaskam ich serce wiarołomne, które Mnie opuściło, i oczy ich nierządne, rozglądające się za bożkami, wtedy będą żywili odrazę do samych siebie z powodu złości, które popełnili wszystkimi swoimi obrzydliwościami. I poznają, że Ja jestem Jahwe i że nie na próżno mówiłem, iż na nich sprowadzę to nieszczęście. Tak mówi Jahwe: Klaskaj w dłonie i tupaj nogą, i wołaj: Biada z powodu wszystkich obrzydliwości domu Izraela, który padnie od miecza, głodu i zarazy. Ten, co jest daleko, umrze od zarazy; ten, co jest blisko, polegnie od miecza, a ten, co pozostanie i będzie oblężony, umrze od głodu. I tak uśmierzę gniew mój na nich. Poznacie, że Ja jestem Jahwe, gdy wasi zabici będą leżeli pokotem u stóp ich bożków, wokół ich ołtarzy, na każdym pagórku, na wszystkich szczytach gór, pod każdym drzewem zielonym i pod każdym rozłożystym terebintem, gdzie składali ofiarę o miłym zapachu wszystkim swoim bożkom. Wyciągnę rękę przeciwko nim i zamienię kraj ten w ziemię pustą i dziką, począwszy od pustyni aż do Ribla, wszędzie, gdzie mieszkają, poznają, że Ja jestem Jahwe." (Biblia Tysiąclecia, wyd II 1971)

"Wszakże z was niektórych pozostawię, którzyby uszli miecza między poganami, gdy rozproszeni będziecie po ziemiach. I wspomną na mię, którzy z was zachowani będą między narodami, u krórych będą w pojmaniu, żem ubolewał nad sercem ich wszetecznem, które odstąpiło odemnie, i nad oczyma ich, które nierząd płodziły, chodząc za plugawemi bałwanami swojemi: i omierzną sami sobie dla złości, które czynili we wszystkich obrzydliwościach swoich.  I poznają, żem Ja Pan, a iżem nie darmo mówił, że na nich to złe przywiodę.  Tak mówi panujący Pan: Klaśnij ręką twoją, a tąpnij nogą twoją, i mów: Niestetyż na wszystkie złe obrzydliwości domu Izraelskiego; bo od miecza, od głodu, od morowego powietrza polegną.  Ten, co będzie daleko, morem umrze, a ten, co blisko, od miecza polegnie, a ten, co zostanie, i oblężony, od głodu umrze; a tak wykonam popędliwość moję nad nimi.  Tedy poznacie, żem Ja Pan, gdy będą pobici ich leżeli w pośrodku plugawych bałwanów ich, i około ołtarzów ich, na każdym pagórku wysokim, po wszystkich wierzchach gór, i pod każdem drzewem zielonem, i pod każdym dębem krzewistym, na któremkolwiek miejscu sprawowali wonność wdzięczną wszystkim plugawym bałwanom swoim.  Bo rękę swoję wyciągnę przeciwko nim, i uczynię tę ziemię spustoszoną i bardziej spustoszoną niż pustynię Dyblat, we wszystkich mieszkaniach ich. A tak poznają, żem Ja Pan." (Biblia Gdańska)

Idea Bożej resztki (ocalałych niedobitków) pojawiła się już wcześniej, i omówiłem ją przy okazji rozważania fragmentu Ezechiela 5: 1-10 http://ezechiela.blogspot.com/2015/10/ezechiela-5-1-10.html.O idei ocalałej resztki pisze również prorok Amos.

„Oto oczy Wszechmogącego Pana są zwrócone na to grzeszne królestwo: Wytępię je z powierzchni ziemi, jednak nie wytępię doszczętnie domu Jakuba - mówi Pan.” Amos. 9:8

Pan Bóg zapowiada, że ocaleni, rozproszeni po obcych narodach przypomną sobie o Panu Bogu. Przypomną sobie o Bożej udręce spowodowanej ich cudzołożną, bałwochwalczą postawą. Ich zadaniem będzie uświadomić sobie obrzydliwość swojego postępowania względem Pana Boga. Czytamy, że poczują w sobie odrazę do samych siebie. Upamiętanie prowadzi człowieka do przekonania, że  w porównaniu ze świętym Bogiem jest on grzeszny i nic nie znaczący. Uczucie odrazy do samego siebie jak bardzo jest odległe od dzisiejszej psychologicznej, pełnego samoakceptacji postmodernistycznego człowieka. Bóg mówi poczuj odrazę do siebie samego, a świat nam mówi poczuj się dobrze, zaakceptuj samego siebie, Bóg kocha cię takim jakim jesteś, nie potrzebujesz żadnych zmian. Co za sprzeczne ze sobą idee. I przekonają się, poznają że Bóg Abrahama jest ich JHWH Panem. Wszystko czego doświadcza ten zbuntowany, zadufany w sobie, bałwochwalczy naród i czego jeszcze doświadczy za kilka lat ma posłużyć jednemu celowi, - poznaniu Pana.

Pan Bóg daje prorokowi kolejne polecenie. Klaśnij w dłonie, tupnij nogą. Księga Ezechiela to jest proroctwo bez słów. Tutaj wielką rolę odgrywają symbole. Ezechiel jest znakiem dla gapiów. Muszą się nieźle nagłówkować, co to im Ezechiel pokazuje. Teraz stoi przed nimi, klaszcze w dłonie i tupie nogami.

Klaskanie oznacza radość, ale też złośliwą satysfakcję, że ktoś kogo nie lubimy doświadcza niepowodzenia…Tutaj klaskanie wyraża, gniew,  oburzenie, zwrócenie uwagi gapiów, że prorok ma coś ważnego do zakomunikowania. Biada wszystkim obrzydliwościom, Biada wam narodzie wybrany, zbliża się miecz głód i zaraza. Podniosę na was swoją rękę mówi Pan Bóg, w ten sposób wyładuję na was swój gniew. Następnie zamienię tętniące życiem miasta w ruinę i pustkowie i dopiero poznacie, żem Ja Pan Bóg JHWH jestem waszym Panem.

„I tak uśmierzę gniew mój na nich. Poznacie, że Ja jestem Jahwe, gdy wasi zabici będą leżeli pokotem u stóp ich bożków, wokół ich ołtarzy, na każdym pagórku, na wszystkich szczytach gór, pod każdym drzewem zielonym i pod każdym rozłożystym terebintem, gdzie składali ofiarę o miłym zapachu wszystkim swoim bożkom.”

Czy przeczytaliście, szósty rozdział Księgi Ezechiela ? Co za mowa? Ile w niej jadu… Gdyby dzisiaj wśród nas żył prorok Ezechiel, byłby z całą pewnością posądzony o faryzeizm, brak wiary, legalizm. Mówiono by o nim, że to jest ten, o ten religijny sfrustrowany, zniechęcony człowiek posługujący się mową nienawiści i nie mający nic, a nic miłości Bożej w sobie. Jak on w ogóle mógł w ten sposób przedstawić tak bardzo zafałszowany obraz Boga. Dzisiaj wielu chrześcijan i teologów ma problem z Ezechielem. Niektórzy bibliści nawet starają się wmówić nam, ze był on chory psychicznie. Mówienie prawdy o Bogu, nie zawsze jest miłe dla cielesnego zadufanego w sobie człowieka.

„Lecz ty, synu człowieczy, prorokuj i klaskaj w dłonie, niech miecz uderzy dwakroć, trzykroć! Jest to miecz rzezi, wielki miecz rzezi, który ich okrąża, Aby serca struchlały i aby wiele potknęło się i padło. Sprawiłem, że wyostrzono miecz do zabijania we wszystkich ich bramach. Uczyniono go jak błyskawica, wygładzono go na rzeź.” Ezech. 21:19-20

Dalej czytamy; "Wyciągnę swoją rękę przeciwko nim i uczynię kraj straszliwym pustkowiem, od pustyni aż do Rybli, wszędzie, gdzie mieszkają i poznają, ze Ja jestem Pan." Ezech. 6:14 


Ribla – miasto nad Orontosem w Syrii (2 Król 23:33; 25:6 – 20) Najdalej wysunięte na północ miasto w Palwstynie. Miasto znajdowało się na głównym międzynarodowym szlaku handlowym z Egiptu do Mezopotamii, Ważny punkt strategiczny. Ribla posiadała dużo wody, żywności i paliwa, co sprawiło, że była również ważnym obózem wojskowym. Tutaj wymordowano rodzinę królewską i oslepiono króla Sedecjasza. Dzisiaj Ribla liczy nieco ponad 5300 mieszkańców i jest małoznaczącym miasteczkiem w Syrii na północ od Damaszku.

“Lecz wojsko Chaldejczyków pędziło za nimi i doścignęło Sedekiasza na stepach Jerycha. Wtedy pojmali go i przyprowadzili do Nebukadnesara, króla babilońskiego, do Rybli w ziemi Chamat, a ten wydał nań wyrok. Król babiloński kazał stracić w Rybli synów Sedekiasza na jego oczach; także wszystkich dostojników Judy kazał stracić król babiloński. Sedekiaszowi kazał wyłupić oczy, a jego zakuć w kajdany i zaprowadzić do Babilonu.” Jer. 39:5-7 






poniedziałek, 2 listopada 2015

Ezechiel - prorok Boży czy schizofrenik ?

Czy Ezechiel cierpiał na schizofrenię paranoidalną? Jeśli nie, to zdaniem niektórych autorów musiał mieć przynajmniej poważne zaburzenia osobowości.


Dla tych, którzy miłują Biblię, taka diagnoza postawiona biblijnemu prorokowi brzmi jak bluźnierstwo. Z drugiej jednak strony nie sposób zaprzeczyć, że Ezechiel zachowywał się niejeden raz wręcz dziwacznie, zwłaszcza w sytuacjach opisanych w początkowych rozdziałach jego księgi. Czym wyjaśnić na przykład leżenie przez 390 dni na lewym boku, a następnie przez 40 dni na prawym (Ez 4,4-8)? Chciałbym najpierw zbadać pewną teorię mającą wyjaśniać zachowanie Ezechiela, później zająć się jego obroną, na końcu zaś pokazać, jaki cel i sens mają znaki Ezechiela dla nas współcześnie.
 
Już w 1877 roku niemiecki uczony August Klostermann postawił tezę, że Ezechiel cierpiał na katalepsję, czyli stan, w którym okresowo traci się świadomość i kontrolę nad własnym ciałem. Klostermann uważał jednak, że choroba ta była wynikiem Bożego działania niezależnego od świadomości proroka. Dopiero entuzjaści Freuda poddali proroka psychoanalizie, otrzymując ciężki przypadek psychiatryczny, któremu jedynie  wydawało się, że rozmawia z Bogiem.
 
W roku 1946 E.C. Broome opublikował artykuł zatytułowany „Anormalna osobowość Ezechiela”. Opierając się na fudamencie klasycznej teorii Freudowskiej, postawił tezę, że zachowanie Ezechiela świadczyło wyraźnie o jego konkretnym schorzeniu psychicznym, a mianowicie o schizofrenii paranoidalnej, której towrzyszyły okresy katatonii, narcyzmu i masochizmu. „Nie ma najmniejszych wątpliwości” - orzekł Broome - „iż mamy do czynienia z autentycznym przypadkiem psychozy zdolnym jednak do doniosłych przemyśleń religijnych”.1 Jednym z tak zwanych  dowodów psychozy Ezechiela mają być jego okresy milczenia. Na przykład wspomniany w wersecie 3,26: „I sprawię, że twój język przylgnie do twojego podniebienia i zaniemówisz, i nie będziesz mógł ich karcić - gdyż to dom przekory” (zob. też Ez 24,27 i 33,22). Ale milczenie Ezechiela, przywodzące na myśl pewną postać autyzmu, było przecież najłagodniejszym z przykładów jego dziwacznych zachowań.

Przyjrzenie się tym zachowaniom będzie stanowić podstawę do psychiatrycznej diagnozy Ezechiela. A zarazem pozwoli na inne, „zdrowsze” wytłumaczenie postępowania proroka.
 
Większość znaków - symbolicznych czynów - Ezechiela opisują rozdziały 4, 5, 12 i 24. (Bardzo proszę o przeczytanie ustępów biblijnych opisujących wymienione niżej czyny proroka). Po pierwsze zatem, Ezechiel narysował na dużej cegle kontur Jerozolimy, a następnie  odegrał rolę armii oblegającej miasto (4,1-3). Po drugie, jak już wspomniałem, przez dłuższe okresy czasu leżał nieprzerwanie na jednym bądź drugim boku (4,4-8). Po trzecie, jadał dziwaczne mieszanki ziarna upieczone jako chleb na gnoju (4,9-17). Po czwarte, obciął sobie włosy, spalił jedną trzecią z nich, jedną trzecią posiekał, a jedną trzecią rozrzucił na wietrze (5,1-4).
 
Co więcej, kiedyś rankiem załadował sobie swój dobytek na plecy, tak jakby zamierzał się wyprowadzić, nocą zaś wybił dziurę w murze i wyszedł (12,1-7). Poza tym trząsł się i drżał przy jedzeniu i piciu wody (12,18). W końcu nie opłakiwał swojej ukochanej żony i nie trwał w żałobie po jej śmierci (24,16-18).
Bez wątpienia postępowanie Ezechiela można ocenić jako odbiegające od normy - czy jednak znaczy to, że cierpiał on na zaburzenia psychiczne? Czy to jedyne możliwe wyjaśnienie zachowania proroka?

Zastanawiając się nad jego wymownymi czynami, pamiętajmy o pewnych sprawach. Okazuje się bowiem, że zachowania Ezechiela nie sposób sprowadzić do wymiaru czysto psychiatrycznego.
 
Po pierwsze, współcześni badacze wykazują sporą zarozumiałość, wypowiadając się tak kategorycznie o motywach czynów człowieka, który żył 2 500 lat temu w innym kraju i innej kulturze i który nie ma możliwości, aby z grobu wygłaszać swoje zdanie o takiej  diagnozie. Dziś, w czasach kultu nauki, mamy skłonność ślepo wierzyć każdemu, kto nosi tytuł „doktora”. A przecież na akademiach medycznych nie przerabia się kursów z wszechwiedzy, a nieomylność nie jest atrybutem profesji medycznej ani psychiatrycznej.
 
Po drugie, ludzie stawiający takie tezy zupełnie abstrahują od faktu, że  czyny Ezechiela zostały mu nakazane bezpośrednio przez Boga.  Nie były wymysłami samego Ezechiela ani wytworem jego rzekomo niezrównoważonego umysłu. To Bóg chciał przekazać w ten właśnie sposób swe poselstwo ludziom, którzy będą na proroka patrzeć.
 
Po trzecie, przykłady zachowań podobnych do Ezechiela znajdujemy też w innych księgach prorockich. Jeremiasz otrzymał od Boga polecenie noszenia jarzma na karku, co miało symbolizować niewolę Izraela w Babilonie (Jer 27,2; 28,10). Izajaszowi nakazano przez trzy lata chodzić nago i boso na znak sądu nad Egiptem i Etiopią (Iz 20,2-4). Im jednak jakoś uczeni nie mają skłonności przypisywać chorób umysłowych. Księga Ezechiela różni się od tamtych między innymi częstotliwością takich czynów i ich dramatyzmem. Symbole są tu wyrazistsze i łatwiejsze do zrozumienia - jednak we wszystkich tych przypadkach to Bóg jest ich autorem, a Jego posłańcy tylko je wykonują.
 

Po czwarte, Bożym celem realizowanym poprzez dziwne postępowanie proroka było nauczanie za pomocą obrazów, mające dotrzeć do nieposłusznych Izraelitów, którzy nie chcieliby słuchać słów. Na przykład, patrząc na rodzinną tragedię Ozeasza: cudzołożącą żonę i wytrwałego w swej miłości do niej proroka, łatwiej pojmowali swe duchowe wszeteczeństwo i wytrwałą miłość Bożą pomimo ich grzechów (zob. Oz 2,2; 3,1-2).

Dzisiejsi kaznodzieje często ilustrują swe kazania „przykładami z życia”, jednakże prorocy izraelscy posługiwali się przedmiotami, a nieraz symbolicznym charakterem swoich czynów.
 
Kiedyś Ezechiel otrzymał nakaz połączenia w dłoni dwu oddzielnych kawałków drewna. Wykonując tę prostą ilustrację, wyjaśnił, że rozdzielone królestwa: Izrael i Juda zostaną pewnego dnia zjednoczone w Królestwie Mesjańskim (37,15-23). Dziś używa się w podobnych celach tablic, rzutników i dramatycznych monologów.
 
Podobnie też pozornie nienormalne zachowanie Ezechiela opisane w pierwszych rozdziałach jego księgi miało na celu pozyskanie uwagi zacietrzewionych Izraelitów i plastyczne przekazanie im poselstwa o sądzie. Najdrastyczniejszy był z pewnością dany prorokowi zakaz opłakiwania zmarłej żony. Izrael otrzymywał w ten sposób polecenie, aby nie płakać nad zburzeniem ukochanej Świątyni jerozolimskiej (24,20-24). Poprzez zniszczenie tej budowli - ich dumy i radości - mieli się przekonać, że w sądzie Bożym także przejawia się Boży charakter. Nie ma potrzeby opłakiwać zmarłego - zniszczonej Świątyni - ale trzeba wyznać swój grzech i uznać sprawiedliwość wyroków Bożych.
 
„Prorok tak bardzo utożsamiał się z losem swego ludu, że ofiarnie wziął na siebie jego cierpienia i własną udręką ilustrował jego los. Zamiast uznawać jego zachowanie za dziwaczne czy zaskakujące, powinniśmy raczej dostrzec w nim głębię oddania się Bogu i Jego ludowi, powinniśmy też podziwiać proroka, który zwiastując Słowo Boże tak często musiał znosić pohańbienie”.2
W rzeczywistości chodzi nie tyle o to, że Ezechiel ukazywał Izraelowi pewne znaki, ile o to, że sam był takim znakiem. Potwierdza to zresztą werset 24,24: 

„I Ezechiel będzie wam znakiem; dokładnie tak, jak on uczynił, i wy uczynicie, gdy to nastąpi. I poznacie, że Ja jestem Wszechmocny PAN”. Niemota proroka, a później odzyskanie przezeń mowy były znakami dla ludu (24,27). A ogłosiwszy wcześniej Bożą świętą sprawiedliwość, prorok po upadku Jerozolimy wypowiadał słowa obietnicy, obwieszczając „pozytywny” aspekt charakteru Boga, który dotrzymuje obietnic.


Nie, Ezechiel nie był schizofrenikiem paranoidalnym.

Tego typu diagnozy mówią nam więcej o ich autorach niż o bohaterach biblijnych, których dotyczą.
 
Choć dziś Bóg być może nie wymaga od nas wykonywania rzeczy tak dziwnych, jakich żądał od Ezechiela, to możemy korzystać z rozmaitych innych sposobów pozyskiwania uwagi, jeżeli tylko nie spłycimy w ten sposób Ewangelii. Możemy korzystać z każdego środka, który pozyska uwagę ludzi, a zarazem pozwoli w sposób niezafałszowany przedstawić Słowo Boże. Możemy się w tej mierze czegoś od proroków nauczyć.
 
Co jednak ważniejsze, powinniśmy zadać sobie pytanie, czy uwagę niewierzących zwraca radykalnie inna jakość naszego życia? Czy nasze życie codzienne jest lekcją poglądową, intrygującą ludzi, którzy inaczej pozostaliby głusi i ślepi na prawdę Bożą? W 2 Liście do Koryntian 3,2 czytamy: „Wy jesteście listem naszym, napisanym w sercach naszych, znanym i czytanym przez wszystkich ludzi”.
 
Ktoś powiedział: „Twoje życie to jedyna Biblia, jaką niektórzy zechcą przeczytać”.


Przypisy:
1 E.C. Broome, „Ezekiel's Abnormal Personality”, Journal of Biblical Literature 65 (1946), s. 291.
2 Raymond Dillard, An Introduction to the Old Testament, Zondervan, Grand Rapids 1994, s. 319.

Israel My Glory sierpień/wrzesień 1995.
(Used by permission by The Friends of Israel Gospel Ministry, Inc., Bellmawr, NJ, USA).

sobota, 31 października 2015

Wasze ołtarze będą zburzone…

Jeden z kluczowych tematów w Księdze Ezechiela to zapewne temat bałwochwalstwa, które za czasów proroka Ezechiela powszechnie uprawiano na górach i wyżynach Izraela. Pojawia się w około czterdziestu wersetach. Bałwochwalstwo było i jest dla Pana Boga największą obrzydliwością. Jest to na tyle ważny temat, że i my dzisiaj powinniśmy połączyć te starotestamentowe fakty i dawne prawdy biblijnych by znaleźć konkretne zastosowanie w naszej rzeczywistości i kulturze.  Musimy  dość często odpowiadać sobie na pytanie; Czy ja jestem bałwochwalcą?

Bałwochwalstwo to nadawanie bezwartościowym rzeczom i błahym sprawom, najwyższej wartości. Apostoł Paweł napisał, że „wszystko uznaję za śmiecie, żeby tylko zyskać Chrystusa.” Filip. 3:8 Czynienie ze śmieci rzeczy wartościowych jest bałwochwalstwem i przyczynia się do utraty Chrystusa. Bałwochwalstwo jest to nadawanie sprawom mniej ważnym, ideom i osobom najwyższego priorytetu, godności i znaczenia.


Bożki, idole, bałwany tym różnią się od Pana Boga, że spełniają zachcianki człowieka, są widoczne, są stworzone na ludzki obraz i podobieństwo, często bywały tworzone, by pomóc człowiekowi w odnoszeniu konkretnych korzyści w życiu codziennym, w miłości czy na wojnie, np. poprzez magiczne amulety.

Polskie słowo bałwan oznacza posąg bożka pogańskiego, postać ze śniegu przypominającą człowieka, wzburzone fale morskie, a nawet głupca. Natomiast słowo bałwan jest tłumaczone z hebr 'gillulim' i oznacza coś ohydnego, bezwartościową stertę kamieni, bezkształtną masę, a nawet gnój. Ważnym słowem w tym temacie jest słowo - bożyszcze. B
ożyszcze - idol; osoba bezgranicznie podziwiana i naśladowana. Warto zauważyć, że w języku angielskim zamiast słowa bałwan mamy użyte dobrze nam znane słowo - idol.


"Tak mówi Pan: Z powodu trzech zbrodni Judy i z powodu czterech nie cofnę tego, ponieważ wzgardzili zakonem Pana i nie przestrzegali jego ustaw, gdyż zwiodły ich kłamliwe bożyszcza, za którymi chodzili ich ojcowie." Amos. 2:4

"Ci, którzy trzymają się marnych bożyszczy, opuszczają swojego Miłościwego,"
Jonasz 2:9


Pierwsze charakterystyczne bałwochwalstwo mamy opisane w historii o złotym cielcu. Pan Bóg znając serca Izraelitów i ich skłonność do bałwochwalstwa, w trzeciej Księdze Mojżeszowej wydał ważne oświadczenie, w którym zapowiedział odstępstwo i bałwochwalstwo na wzgórzach. „ Umieszczę też przybytek mój wśród was i dusza moja nie obrzydzi was sobie. Będę się przechadzał wśród was i będę waszym Bogiem, a wy będziecie moim ludem. (...) Ale jeżeli nie będziecie mnie słuchać i nie będziecie wypełniać tych wszystkich przykazań, Jeżeli wzgardzicie moimi ustawami oraz jeżeli będziecie odczuwali odrazę do moich praw i nie będziecie wypełniali wszystkich moich przykazań, podważając moje przymierze z wami, (...) Spustoszę wasze wzgórza i rozwalę wasze obeliski, i rzucę wasze trupy na rozwaliska waszych bałwanów, i obrzydzi was sobie moja dusza. Obrócę wasze miasta w ruiny i spustoszę wasze świątynie, i nie będę wąchał woni waszych ofiar. Ja sam spustoszę ziemię tak, że osłupieją nad nią wasi wrogowie, którzy na niej zamieszkają. Was zaś rozproszę między narodami i jeszcze za wami dobędę miecza, i ziemia wasza stanie się pustkowiem, a miasta wasze ruiną.” 3 Moj. 26:11-12,14-15,30-33. Teraz prorok Ezechiel jest naocznym świadkiem tych wydarzeń.

Pan Bóg w 5 Moj. 12:1-5 nakazał usunąć z Ziemi Obiecanej wszelką ludową, pogańską religijność wyżynną; „Oto są ustawy i prawa, które będziecie starannie spełniać na ziemi, którą Pan, Bóg twoich ojców, dał tobie w posiadanie po wszystkie dni życia waszego na ziemi. Doszczętnie zniszczycie wszystkie miejsca na wysokich górach, na pagórkach i pod każdym zielonym drzewem, gdzie służyły swoim bogom narody, którymi zawładniecie. Zburzycie ich ołtarze, potłuczecie ich pomniki, popalicie ich święte drzewa, porąbiecie ich podobizny rzeźbione i zetrzecie ich imię z tego miejsca. Dla Pana, waszego Boga, nic takiego nie uczynicie. Lecz będziecie szukać miejsca, które Pan, Bóg wasz, wybierze na swoje mieszkanie wśród wszystkich waszych plemion, aby tam złożyć swoje imię, i tam będziesz przychodził,”

Niestety nie trzeba było zbyt długo i oto naród wybrany, wzorem ludów pogańskich sam stał się ludem bałwochwalczym. Początek tego niecnego procederu widzimy już za króla Salomona. 


W 1 Król. 3:1-3 czytamy; "Salomon spowinowacił się z faraonem, królem egipskim, biorąc córkę faraona za żonę i sprowadzając ją do Miasta Dawidowego, zanim jeszcze ukończył budowę swojego domu i przybytku dla Pana oraz muru wokół Jeruzalemu. Tylko lud składał jeszcze ofiary na wzgórzach, gdyż nie wzniesiono jeszcze do tego czasu przybytku dla imienia Pańskiego. Lecz Salomon miłował Pana, postępując zgodnie z postanowieniami Dawida, swego ojca, tylko że składał też ofiary i spalał kadzidła na wzgórzach."

Dalej w  1 Król. 11:7-8,11 czytamy; „Wtedy to założył Salomon święty gaj dla Kemosza, ohydnego bałwana Moabitów, na górze położonej na wschód od Jeruzalemu, i dla Molocha, ohydnego bałwana Ammonitów. Podobnie uczynił dla wszystkich swoich cudzoziemskich żon, które paliły kadzidła i składały ofiary swoim bogom. (...) Przeto rzekł Pan do Salomona: Ponieważ dopuściłeś się tego i nie dotrzymałeś przymierza ze mną, aby przestrzegać przykazań, które ci nadałem, przeto wyrwę ci królestwo, a dam je twojemu słudze.”

Następnie był Rechabeam, Achaz i znany nam największy odstępca i bałwochwalca, król Mannasses. „ Rechabeam zaś, syn Salomona, panował w Judzie. Czterdzieści jeden lat miał Rechabeam, gdy objął władzę królewską, a siedemnaście lat panował w Jeruzalemie, mieście, które wybrał Pan spośród wszystkich plemion izraelskich, aby tam złożyć swoje imię. Matka zaś jego nazywała się Naama, a była Ammonitką. Także Judejczycy czynili to, co jest złe w oczach Pana, i pobudzali go do gniewu swoimi grzechami, które popełniali, bardziej niż to wszystko, co czynili ich ojcowie. Również oni wznosili sobie świątynki na wzgórzach i słupy, i Aszery na każdym wzniesieniu i pod każdym zielonym drzewem.” 1 Król. 14:21-23; W 2 Król. 16:4 czytamy, że król Achaz „Składał też ofiary krwawe i spalał kadzidło na wyżynach i na wzgórzach, i pod każdym zielonym drzewem.” Dalej w 2 Król. 21:2,3 czytamy o tym jak Król Mannasses, „Czynił to, co złe w oczach Pana, według ohydnych zwyczajów narodów, które Pan wypędził przed synami izraelskimi. Z powrotem pobudował świątynki na wyżynach, które zburzył Hiskiasz, jego ojciec, wznosił też Baalowi ołtarze i sporządził Aszery, jak to czynił Achab, król izraelski, oddawał pokłon całemu zastępowi niebieskiemu i służył mu.”

Przez stulecia pogańska ludowa religijność sprawiła, że każdy pagórek, każda góra, każda wioska miała swoje miejsca święte, słupy kamienne, stele słoneczne, ołtarze, gaje. Ludzie nie ukrywali swojego bałwochwalstwa, ale zuchwale je eksponowali, nie ukrywali w piwnicach swoich domostw, ale wynosili je wysoko, na najwyższe okoliczne góry i pagórki. Stali się antyświadectwem dla okolicznych ludów. W walce z bałwochwalstwem było kilku śmiałków i bohaterów. Pamiętamy jak Eliasz wdrapał się na górę Karmel by tam przeciwstawić się kultowi Baala. Później czytamy o kilku reformatorach, którzy bezskutecznie starali się wyplenić to tak wielkie, pobudzające Pana Boga do gniewu, odstępstwo.

Takim reformatorem był król Jozjasz, który czytamy w 2 Król. 23:8,10,13-14,19 „Kazał ściąć wszystkich kapłanów z osiedli judzkich i zbezcześcił świątynki na wyżynach, w których ci kapłani spalali kadzidło, od Geby aż do Beer-Szeby. Kazał też zburzyć świątynkę wyżynną duchów polnych, która stała u wejścia do bramy Jozuego, przełożonego miasta, po lewej stronie, gdy się wchodzi do miasta. (...) Kazał też zbezcześcić palenisko, znajdujące się w Dolinie Synów Hinnoma, aby już nikt nie oddawał swego syna czy swojej córki na spalenie dla Molocha. (...) Świątynki na wyżynach, które stały naprzeciw Jeruzalemu na południe od Góry Zatracenia, które Salomon, król izraelski, zbudował dla Aszery, ohydy Sydończyków, dla Kamosza, ohydy Moabitów, i dla Milkoma, obrzydliwości Ammonitów, król kazał zbezcześcić. Kazał też potrzaskać posągi i powycinać święte gaje, i zapełnić ich miejsce kośćmi ludzkimi. (...) Także wszystkie świątynki na wzgórzach, które wznieśli królowie izraelscy we wszystkich miejscowościach Samarii, drażniąc Pana, Jozjasz usunął i postąpił z nimi zupełnie tak samo, jak postąpił w Betel.” Widzimy jak wiele nic nie znaczących idoli, bezwładnych kup kamieni przez stulecia zgromadzili Izraelici. Zamiast przekazywać, z pokolenia na pokolenie wiarę w żywego Boga, utrwalali w narodzie wiarę w martwe kamienne bóstwa.

Przeciwko wyżynnej bałwochwalczej religii ludowej z całą mocą o konsekwencją występowali prorocy Izajasz, Jeremiasz, prorocy mniejsi oraz nasz Ezechiel. Izajasz pisze; „Lecz wy zbliżcie się tutaj, wy, synowie czarownicy, potomstwo cudzołożnika i nierządnicy! Z kogo się naigrawacie? Przeciwko komu rozdziawiacie usta, wywieszacie język? Czy to nie wy jesteście dziećmi odstępstwa, potomstwem kłamstwa? Wy, którzy uprawiacie nierząd między terebintami, pod każdym zielonym drzewem, którzy składacie dzieci w ofierze w dolinach, wśród rozpadlin skalnych. (...)

Na górze wysokiej i wyniosłej rozesłałaś swoje łoże i tam wychodziłaś, aby składać rzeźne ofiary. (...) Schodziłaś także z olejkiem do Molocha i brałaś z sobą rozmaite maści, wysyłałaś swoich posłańców w dalekie strony i kazałaś im zejść aż do krainy umarłych.” Izaj. 57:3-5,7,9

„Za ich winy oraz za winy ich ojców mówi Pan - gdyż kadzili na górach i na pagórkach mnie lżyli. Dlatego najpierw odmierzę ich zapłatę, a potem oddam ją w ich zanadrze.” Izaj. 65:7

Prorok Jeremiasz dodaje; „Czy nie zgotowałaś sobie tego sama, opuszczając Pana, swojego Boga? (...) Karze cię twoja złość, smaga cię twoje odstępstwo. Poznaj więc i zobacz, jak złą i gorzką jest rzeczą, że opuściłaś Pana, swojego Boga, i nie ma u ciebie bojaźni przede mną - mówi Wszechmocny, Pan Zastępów. Bo już dawno złamałaś swoje jarzmo i zerwałaś swoje więzy, mówiąc: Nie chcę być niewolnicą. Lecz jak nierządnica kładziesz się na każdym wysokim pagórku i pod każdym zielonym drzewem.” Jer. 2:17,19-20

„W czasach króla Jozjasza rzekł Pan do mnie: Czy widziałeś, co uczyniła odstępna żona, Izrael? Chodziła na każdą wysoką górę i pod każde zielone drzewo i tam oddawała się nierządowi.” Jer. 3:6

Natomiast u proroka Ozeasza czytamy; „Mój lud radzi się swojego drewna, a jego kij daje mu wyrocznię, gdyż duch wszeteczeństwa ich omamił, a cudzołożąc odstąpili od swojego Boga, Na szczytach gór składają ofiary, a na pagórkach spalają kadzidła, pod dębem, pod białą topolą i pod terebintem, bo ich cień jest przyjemny. Dlatego wasze córki oddają się nierządowi, a wasze młode kobiety cudzołożą.” Oz. 4:12-13

Kwestia bałwochwalstwa, to nie jest temat tylko starotestamentowy. Jest on na tyle ważny, że przenosi się do Nowego Testamentu.

„Jakiż układ między świątynią Bożą a bałwanami? Myśmy bowiem świątynią Boga żywego, jak powiedział Bóg: Zamieszkam w nich i będę się przechadzał pośród nich, I będę Bogiem ich, a oni będą ludem moim.” 2 Kor. 6:16; „Lecz teraz napisałem wam, abyście nie przestawali z tym, który się mieni bratem, a jest … bałwochwalcą, … żebyście z takim nawet nie jadali.” 1 Kor. 5:11; „Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie łudźcie się! Ani … bałwochwalcy, … Królestwa Bożego nie odziedziczą. 1 Kor. 6:9-10; „A to stało się dla nas wzorem, ostrzegającym nas, abyśmy złych rzeczy nie pożądali, jak tamci pożądali. Nie bądźcie też bałwochwalcami, jak niektórzy z nich; jak napisano: Usiadł lud, aby jeść i pić, i wstali, aby się bawić.” 1 Kor. 10:6-7; „ Przeto, najmilsi moi, uciekajcie od bałwochwalstwa.” 1 Kor. 10:14; „Jawne zaś są uczynki ciała, mianowicie: … bałwochwalstwo, … odszczepieństwo, o tych zapowiadam wam, jak już przedtem zapowiedziałem, że ci, którzy te rzeczy czynią, Królestwa Bożego nie odziedziczą,” Gal. 5:19-21; „Umartwiajcie tedy to, co w waszych członkach jest ziemskiego: wszeteczeństwo, nieczystość, namiętność, złą pożądliwość i chciwość, która jest bałwochwalstwem,” Kol. 3:5; „Udziałem zaś … bałwochwalców, … będzie jezioro płonące ogniem i siarką. To jest śmierć druga.” Obj. 21:8 




piątek, 30 października 2015

Ezechiela 6: 1-7

"Jahwe skierował do mnie to słowo: Synu człowieczy, zwróć się ku górom izraelskim i prorokuj przeciwko nim. Powiedz: Wzgórza izraelskie, słuchajcie słowa Jahwe Pana. Tak mówi Jahwe Pan do wzgórz, do pagórków, do strumieni i do dolin. Oto sprowadzę na was miecz i zniszczę wasze wyżyny. Wasze ołtarze opustoszeją, a wasze stele słoneczne zostaną rozbite; waszych poległych rzucę przed bożków. Trupy synów Izraela położę przed waszymi bożkami, kości ich porozrzucam wokół waszych ołtarzy. Gdziekolwiek byście tylko mieszkali, miasta opustoszeją, a wyżyny zniszczeją, tak że wasze ołtarze zostaną opuszczone i zniszczone, bożki wasze zdruzgotane i porozbijane, a wasze stele słoneczne połamane w kawałki, a dzieła wasze unicestwione. W pośrodku was padną polegli i poznacie, że Ja jestem Jahwe. (Biblia Tysiąclecia, wyd II 1971)
 

„I doszło mnie słowo Wiekuistego, głosząc: Synu człowieczy, zwrócisz oblicze swoje przeciw górom Israela, i zaprorokujesz przeciw nim, A oświadczysz: Góry Israela, słuchajcie słowa Pana Wiekuistego, tak rzecze Pan Wiokuisty do gór i pagórków, do źródeł i dolin: Oto przywiodę na was miecz i zniosę wyżyny wasze. I opustoszeją ofiarnice wasze, i skruszone będą wasze posągi słońca, i powalę poległych waszych w obliczu bałwanów waszych. I rzucę trupy synów Israela przed bałwany ich, i rozmiotę kości wasze dokoła ofiarnic waszych.. W e wszystkich osiadlościach waszych będą miasta zburzone, a wyżyny opustoszone, tak żeby doszczętnie zburzone i spustoszone zostały ofiarnice wasze, a pokruszone i poniszczone bałwany wasze, a ścięte wasze posągi słońca, a zgładzone wasze wytwory. I padną polegli w pośród was, abyście poznali, żem Ja Wiekuisty." (Cylkow)

Przeczytajmy jeszcze ważny fragment z Jer. 50:4-7; " W owych dniach i w owym czasie mówi Pan, przyjdą synowie izraelscy wraz z synami judzkimi, pójdą z płaczem i będą szukać Pana, swojego Boga. Będą się pytać o Syjon, ku niemu wrócą swoje spojrzenie: Chodźcie, a przyłączmy się do Pana w przymierzu wiecznym, które nie będzie zapomniane!  Mój lud był trzodą zabłąkaną; ich pasterze wiedli ich na manowce, tak że tułali się po górach, schodzili z góry na pagórek, zapomnieli o swoim legowisku. Wszyscy, którzy ich spotykali, pożerali ich, a ich wrogowie mówili: Nie my jesteśmy winni, że zgrzeszyli przeciwko Panu, niwie sprawiedliwości i nadziei ich ojców."

Prorok Ezechiel wspomina; „Dane mi było Słowo od Pana.” Brzmi jakby prorok otrzymał coś wyjątkowego w prezencie. Zapewne oczekiwałby innej "darowizny", niż ta zapowiadająca kolejne tragiczne dzieje narodu Izraelskiego. Pan Bóg mówi; wasze ołtarze, nie moje, ale wasze będą zburzone, zniszczę wasze wyżyny, wasze programy, wasze pomysły na kościół, waszą ludową, wyżyną liturgię. To wszystko co robicie budzi mój wstręt. Miecz pozabija was, a trupy waszych synów rozsiane będą przed waszymi ohydnymi bałwanami, a kości wasze porozrzucam wokół waszych ołtarzy. Dopiero wtedy, dopiero wtedy przekonacie się, że Ja jestem JHWH Pan. Dlaczego tak późno?

Bardzo podobną sytuację mamy opisaną w Ew. Mateusza 7:22-23 gdzie czytamy: "W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie."

Dzisiaj wielu "wierzącym" nie wystarcza „jedna świątynia”, ta świątynia Ducha Świętego która jest w nas, we wspólnotach, nie w budynkach, nie w cielesnych programach zarządzania Bogiem, nie w wielkich krucjatach, ale w ludziach Bożych. Apostoł Paweł w liście do Rzymian apeluje "Ciała wasze złóżcie Panu Bogu jako żywą ofiarę na ołtarzu." Dzisiaj ludzie poszukują innych miejsc sakralnych, nowych (multimedialnych) sposobów i miejsc składania ofiar. Tymczasem Apostoł Paweł przypomina nam w 1 Kor. 3:16-18; „Czy nie wiecie, że świątynią Bożą jesteście i że Duch Boży mieszka w was? Jeśli ktoś niszczy świątynię Bożą, tego zniszczy Bóg, albowiem świątynia Boża jest święta, a wy nią jesteście. Niechaj nikt samego siebie nie oszukuje;”  Nieco dalej Apostoł Paweł pisze w 1 Kor. 6:19-20; "Albo czy nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który jest w was i którego macie od Boga, i że nie należycie też do siebie samych? Drogoście bowiem kupieni. Wysławiajcie tedy Boga w ciele waszym.”

W poprzednim fragmencie poznaliśmy Pana Boga jako Pana święcie oburzonego na postępowanie narodu wybranego, gorliwego, zazdrosnego i porywczego w karaniu. Teraz czytamy, coś bardzo zastanawiającego i szokującego, że oto Pan Bóg zostanie rozpoznany poprzez tragiczne okoliczności. Czy ludzie zawsze muszą tak długo czekać z nawróceniem się do Pana Boga?

Dzisiaj obserwujemy wielką wędrówkę ludów chrześcijańskich tułających się po sakralnych górach. Pastor Bert Clendenen w kazaniu pt. "Pokaż nam drogę na Syjon"  słusznie zauważa: „Prorok Jeremiasz powiedział o ludziach Bożych, „...tułali się po górach, schodzili z góry na pagórek, zapomnieli o swoim legowisku.” (Jerem. 50:6). To jest obraz kościoła lat 90- tych – od góry do pagórka, od jednego pseudo przeżycia do drugiego. Wielką szkodą jest to, że chrześcijańskie pomysły utraciły swoją pierwotną pewność. Sekularyzacja powoduje, że wiara chrześcijańska wydaje się mniej realna, a pluralizm sprawia, że wygląda, jak jedna z wielu. Dochodzimy do punktu, gdzie zawartość wiary odzwierciedla otoczenie. Pewność wiary była kluczem do przetrwania i zwycięstw kościoła. Była to jego zbroja przeciw zwątpieniu, stalowa wola w trudnościach i prześladowaniach i siła, która poruszała świat. Nie mówię, że pewność zupełnie zniknęła. W niektórych miejscach została zastąpiona przez wątpliwości lub zracjonalizowana przez uniżoność, dwuznaczność lub pozytywne wyznawanie. W większości miejsc pewność nie tak bardzo upadła, ale się zmieniła. Wiele pewności, która pozostała, jest subiektywna, zakorzeniona bardziej w subiektywnym doświadczeniu, niż obiektywnych faktach. Zmiana jest widoczna w wielu punktach. Jeden, to odnoszenie się chrześcijan do ich wiary. To doprowadziło do pozycji obronnej samej wiary. Słuchajcie ich „pozytywnego, mentalnego podejścia” i ich „możliwego myślenia”. Taka wiara nie potrzebuje faktów, ani Boga, tylko siebie. Innym, nowym źródłem pewności jest wiara w odczucia i przeżycia. Słuchajcie ich pieśni i świadectw. Usłyszycie, jak słowa wiedzy utorowały drogę do słów wiary, które z kolei prowadzą do słów odczucia. Wiara, która pozostała, zaczyna brzmieć, jak coś na granicy stanu podniecenia Jest to niewiele więcej, niż „fajne”, nie głębsze, niż poprzednie przeżycie i nie jest pewniejsze, niż obecna społeczność, ani nie jest mocniejsze, niż ostatnie badanie opinii publicznej. We mgle niepewności kościół nie wie, w co wierzy, więc biedne owce próbują wierzyć we wszystko. Reguły gry są niejasne i pomieszane. Prawie wszystko może obecnie być uznane za wierzenie chrześcijańskie i prawie wszystko jest dozwolone w chrześcijańskim zachowaniu. Pokaż to, a pójdą za tym. Zaślepione przez sekularyzację (która jest modernizacją), zaślepione pluralizmem (wiele do wyboru), zaślepione prywatyzacją (oddzielenie życia duchowego od codziennego, to znaczy, zostaw Boga u drzwi kościoła), biedne owce błąkają się od góry do pagórka, od jednego przeżycia religijnego, do innego. Tak, jak narkoman, szukający większego podniecenia w mocniejszym narkotyku, zagubione owce stały się łatwą zdobyczą dla religijnych dealerów. Dlatego prorok mówi, „Wszyscy, którzy ich znaleźli, pożerają ich...” (Jeremiasz 50:7)”